O leczeniu chorób przewlekłych

316h

Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć co nieco o leczeniu chorób przewlekłych. Okazuje się, że jest kilka punktów wspólnych dla KAŻDEJ takiej choroby, nie tylko dla chorób związanych z jelitami. Uświadomił mi to ostatnio Pan Jerzy Zięba i z radością stwierdziłam, że kilka punktów realizuję już od dawna. Jeżeli poważnie myślimy o wyleczeniu (tak dobrze przeczytaliście bo choroby przewlekłe, wbrew pozorom, można wyleczyć i tego się już trzymajmy 🙂 ) to zaczynamy od zajęcia się podanymi poniżej sprawami a później szukamy leczenia odpowiedniego dla danego typu choroby. No to zaczynamy. 🙂

1) Po pierwsze badamy poziom witaminy D. Można to zrobić praktycznie w każdym laboratorium. Koszt takiego badania to około 50-70 zł w zależności od placówki. W niektórych miejscach pewnie będzie drożej ale po co przepłacać. 🙂 Chodzi tutaj o badanie nazwane metabolitem D 25(OH). Dobrze jest utrzymywać ten metabolit na poziomie przynajmniej 50ng/ml a dla osób przewlekle chorych nawet 80ng/ml. Praktycznie każdy człowiek żyjący w naszym klimacie ma niedobór witaminy D, szczególnie zimą. W takim wypadku musimy ją suplementować. Mój wynik to tylko 15,29 ng/ml czyli bardzo mało. Dziennie będę brać 250 mcg witaminy D3 (czyli 10,000 IU) a do tego koniecznie witaminę K2-MK7 bo inaczej może to doprowadzić do odkładania się wapnia w tętnicach i w konsekwencji do miażdżycy. Po miesiącu takiej terapii powtórzę badanie metabolitu D 25(OH) i wtedy ustalę czy taka dawka jest odpowiednia czy jednak za duża.

2) Po drugie usuwamy z diety gluten. Jako, że jestem na diecie SCD ten punkt mam już odhaczony. 🙂 flour-1528438_960_7203) Po trzecie usuwamy pasożyty. Do tego na rynku jest sporo preparatów, więc jest w czym wybierać.

Uwaga dla osób chorych na choroby zapalne jelit: zioła używane przy usuwaniu pasożytów w niektórych przypadkach mogą pogorszyć ich stan. Więcej na temat stosowania ziół w tym poście:

Pasożyty, metale ciężkie i… zakwas buraczany 🙂

4) Po czwarte usuwamy z diety cukier. I tu znowu cieszę się, że jestem na SCD. 🙂 sugar-sugar-13193255) Po piąte usuwamy z organizmu metale ciężkie. Jest na to kilka sposobów, nawet witamina C potrafi je usuwać pod warunkiem, że jest przyjmowana w ilościach większych niż potrzebuje jej nasz organizm do prawidłowego funkcjonowania. Piję teraz dużo wody co też wspomaga wypłukiwanie z organizmu metali ciężkich i zastanawiam się nad chelatacją EDTA (niestety nie usuwa ona rtęci). Można też pić herbatkę z czystka, można pić soki, można stosować suplementy minerałów, które mają właściwości usuwania metali ciężkich (np. selen). Generalnie tutaj też mamy sporo terapii do wyboru.

6) Po szóste badamy i ewentualnie uzupełniamy poziom minerałów. Mi w badaniach krwi nigdy nie wyszły jakieś niedobory podstawowych minerałów ale wiadomo, że nie każdy możemy zbadać a nawet jeśli możemy to takie badania mogą okazać się bardzo drogie. Pomocna może być tutaj analiza pierwiastkowa włosa. Najważniejsze minerały warto suplementować. Przy innych z pomocą przychodzi nam sól himalajska. 🙂 Ja do każdej szklanki wody, którą wypijam w ciągu dnia dosypuję szczyptę soli himalajskiej, która zawiera sporo niezbędnych nam minerałów. Bez obaw- do wody o lekkim smaku soli można się przyzwyczaić. 🙂

7) Po siódme należy też wyleczyć wszystkie inne choroby związane z bakteriami, grzybami czy wirusami takie jak np.: chlamydia pneumoniae, chlamydia trachomatis, rozrost candidy, grzybica stóp itp. Tutaj musimy sami obserwować nasze objawy i zastanowić się jakie jeszcze choroby nam dokuczają. Warto wybrać się do dobrego internisty lub lekarza specjalisty i skonsultować z nim te objawy. microbe-1279146_960_7208) Po ósme zakwaszamy żołądek. Nawet sobie nie zdajecie sprawy ile chorób może być spowodowana niedokwaszonym żołądkiem. O tym jak to zrobić może już innym razem.

9) Po dziewiąte dodałabym też, że bardzo ważny jest odpoczynek i unikanie stresu. Nasze zdrowie fizyczne i psychicznie wzajemnie harmonizują i się uzupełniają.odpoczynek

Podsumowując wszystkie powyższe punkty jasno widać, że leczenie musi być całościowe. Dopiero wtedy gdy organizm będzie miał wszystko co jest mu potrzebne zacznie walczyć z chorobą, którą najbardziej chcemy wyleczyć.

Ja niedługo zaczynam brać środek, o którym wspominałam w poprzednim poście. Jest to preparat o nazwie DMSO działający silnie przeciwzapalnie czyli przy WZJG jak znalazł. Na rynku znalazłam dwie książki na ten temat. Pierwszą z nich jest „DMSO. Naturalny środek przeciwzapalny i przeciwbólowy” dr Hartmut P. A. Fischer. Właśnie jestem w takcie jej czytania i powiem szczerze, że napisana jest tragicznie. Autor używa pojęć, które dla przeciętnego czytelnika nie są zrozumiałe i zazwyczaj ich później nie wyjaśnia. Czasem mam też wrażenie, że zdania kończą się w połowie bez dopowiedzenia co dokładnie autor miał na myśli. Nie wiem o co chodzi, być może to wina tłumaczenia. Mimo to polecam kupić i przeczytać bo są w niej zawarte wskazówki co do dawkowania. Drugą książka to ” DMSO Strażnik zdrowych komórek” Zdzisława Konderki. Nie mam jej, więc się nie wypowiem ale prawdopodobnie ją też sobie kiedyś sprawię.

Na chwilę obecną to wszystko. Jak zacznę stosować DMSO to będę się z wami dzielić wrażeniami, mam nadzieję, że pozytywnymi. 🙂

7 myśli na temat “O leczeniu chorób przewlekłych

  1. Dzięki za przydatny i rzeczowy wpis – dużo ciekawych informacji! Sam zmagam się od jakiegoś czasu z drażliwym jelitem więc każde wskazówki (szczególnie takie naturalne) są dla mnie na plus 🙂 Mam pytanie, czytałem ostatnio sporo o witaminie C (Jerzy Zięba otworzył mi oczy 🙂 ) i zastanawiam się czy nie spróbować wersji liposomalnej o której piszą tutaj: http://longevitas.pl/liposomalna-witamina-c/ – czy testowałaś może taką witaminę i możesz napisać jak się u Ciebie sprawdziła?

    1. Cześć Michał 🙂 Witaminę C oczywiście bierz ale nie jestem przekonana do tego, że ona faktycznie jest w wersji liposomalnej. Bardzo trudno jest coś takiego otrzymać. Pan Zięba nawet sam kiedyś o tym mówił i podobno ktoś zrobił badania jakiejś witaminy C, która była sprzedawana jako liposomalna i okazało się, że wcale taka nie była. Tej, którą podajesz nigdy nie brałam, szczerze mówiąc pierwszy raz ją widzę na oczy 😛 . Ja nie mówię, że jej producenci to są oszuści bo być może ona faktycznie jest liposomalna ale ostrzegam tylko przed wydaniem sporej sumy pieniędzy niepotrzebnie (porównaj sobie cenę zwykłego lewoskrętnego kwasu askorbinowego z ceną tej liposomalnej). Poszukaj może jeszcze jakiejś niezależnej opinii o tym produkcie ale podejrzewam, że ciężko będzie coś znaleźć.
      Może zacznij od zwykłego kwasu askorbinowego lewoskrętnego w proszku? Pamiętaj tylko, że zbyt duża dawka może powodować biegunki. Lepiej brać kilka mniejszych w ciągu dnia niż jedną duża dawkę. Jeśli będziesz źle reagował na kwas askorbinowy to możesz też spróbować askorbinianu sodu. Wiem, że za bardzo nie pomogłam ale gdybyś miał jeszcze jakieś pytania to śmiało pisz 🙂

  2. Witam

    Czy możesz podać nazwę preparatu z K2-MK7.
    Też jestem na SCD, ale nie mogę nigdzie znaleźć nic „SCD legal” z K2-MK7.
    Większość zawiera soję, co nie jest „legal”
    , z MK4 jest parę, ale jej trzeba brać dużo więcej i ogólnie jest gorsza.

    1. Właśnie przygotowuję tabelaryczne zestawienie suplementów diety. Na dniach pojawi się na blogu 🙂 Będzie tam informacja o tym czy są dozwolone na SCD czy nie. Niestety nie zawsze możemy to sprawdzić bo nie wszystkie substancje dodatkowe zostały przebadane na to czy są dozwolone ale na podstawie tych informacji, które mamy coś można wybrać lub ewentualnie kupić taki, który jest najmniej podejrzany. Ja stosuję K2-Mk7 z visanto.

    2. Aha i zapomniałam dodać, że jeśli witamina ta jest pozyskiwana z soi to nie znaczy, że zawiera soję 🙂 Tak mi się przynajmniej wydaje. Czy ktoś może to potwierdzić?

  3. Witaj!
    Jestem na diecie SCD. Polecam książke
    dr Amy Myers ”Możesz wyleczyć choroby autoimunnologiczne”jesli nie czytalas to polecam.
    Masz dużą wiedze i bardzo ciekawie opisujesz poszczególne tematy.
    Fajnie się czyta,dzięki że się dzielisz z innymi.

    1. Cześć,
      dziękuję za miłe słowa. 🙂 Książkę znam ale nie czytałam, na pewno w przyszłości to nadrobię. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *